trwa inicjalizacja, prosze czekac...

niedziela, 29 czerwca 2014

CD...

...Susan instynktownie przesunęła się do tyłu co spowodowało kolejną falę bólu.
- Spokojnie. Nic ci nie zrobię.- powiedział podchodząc coraz bliżej.
Dziewczyna nie miała dokąd uciec.Musiała uwierzyć mu na słowo. Chłopak delikatnie ujął jej nogę. Susan syknęła.
- Przepraszam, ale trzeba będzie ją usztywnić. Jest złamana.- powiedział nieznajomy.
- Skąd mam wiedzieć czy mogę ci zaufać? - zapytała.
- Nie zrobię ci krzywdy- powtórzył.
Chłopak ściągnął swoją koszulę i podarł ją na pasy.
- Zaraz wracam.
Susan ledwo widocznie skinęła głową. Po chwili widziała tylko niewyraźną sylwetkę oddalającego się chłopaka. Nie minęła minuta, a pojawił się ponownie niosąc ze sobą patyk wielkości nogi Susan.
Podszedł do niej i zaczął usztywniać złamaną nogę. Po pewnym czasie uznał, że bandaże się trzymają.
- Dlaczego mi pomagasz? - zapytała Susan po chwili skupienia - przecież ty mnie nawet nie znasz i nic o mnie nie wiesz.
Dziewczyna usłyszała ciche westchnienie.
- Jesteś Susan Keer. Masz 17 lat i mieszkasz przy ulicy River. Narzeczony twojej matki tak naprawdę jest... - zawahał się - No cóż, wiem o tobie całkiem dużo.
- Kim był ten człowiek? I przede wszystkim kim ty jesteś? Skąd tyle o mnie wiesz i czego wy do jasnej cholery ode mnie chcecie? - zapytała Susan uświadamiając sobie powagę tragedii, która rozegrała się nie całą godzinę wcześniej. Łzy napłynęły jej do oczu, a ona zbyt późno zareagowała by je powstrzymać, Nawet nie próbowała.
- Ty przynajmniej coś o mnie wiesz, ja o tobie nie wiem nic.
Chłopak zastanowił się jak wiele może jej zdradzić i po krótkiej chwili Susan usłyszała
- Mam na imię Matt i jestem tu żeby ci pomóc.
Przez głowę dziewczyny przeleciało tysiące myśli. Najpierw uświadomiła sobie, że tak naprawdę nie wie czy jej matka żyje czy nie. Susan uczepiła się tej myśli jak ostatniej deski ratunku. Później zastanowiła się czego tak naprawdę chcę ten MATT i czy może mu zaufać,a przede wszystkim kim tak naprawdę był człowiek który chciał ją zabić.
- W czym chcesz mi pomóc? - zapytała przełykając łzy.
- Wszystko ci wyjaśnię, tylko musisz przestać płakać - powiedział łagodnie - powinniśmy stąd iść.
- Tak z tą nogą na pewno daleko zajdę- powiedziała złośliwie.
- Nie martw się pomogę ci- mówiąc to wziął ją w ramiona.... CDN

~ Gween

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz