Rozdział 1
Wybiła północ. Susan wybiegła z domu ile sił w nogach. Ciągle słyszała okropny śmiech człowieka który pochylał się nad ciałem jej matki. Susan usłyszała skrzypnięcie drzwi i szybkie kroki, które podążały za nią. Wiedziała że ją dogoni. Była o wiele wolniejsza i choć miała niewielką przewagę, była pewna że nie minie minuta a podzieli los swojej matki. Dziewczyna czuła, że zaczyna opadać z sił, gdy nagle czyjaś ręka zacisnęła się na jej ramieniu. Ktoś pociągnął ją w stronę ciemnego zaułka. Susan chciała krzyczeć o pomoc, ale ręka nieznajomego spoczęła na jej ustach. Starała się szarpać i kopać, ale nic to nie dało. Stała tam oparta o pierś chłopaka, który wypuścił ją dopiera po pięciu minutach. Chłopak nakazał jej milczenie, a sam udał się w kierunku głównej ulicy. Susan zdawało się, że jest to jedyna szansa na ucieczkę. Gdy znalazła się u wylotu ulicy, na jej drodze stanął morderca jej matki. Z wyglądu przypominał jej szczura, który powinien uciekać do ścieków, a nie zakłócać życie nastolatki.
- Dokąd się wybierasz?- zapytał z drapieżnym uśmiechem na twarzy.
Już zamierzała się odwrócić i uciec gdzie pieprz rośnie gdy poczuła silne uderzenie w twarz. Upadła. Nie miała czasu zareagować gdyż od razu po uderzeniu usłyszała dźwięk łamanej kości, a całe jej ciało przeszył ból. Nie była w stanie zrozumieć co się stało. Jej oprawca leżał rozpłaszczony na ziemi, a nad nim pochylał się ów nieznajomy. Gdy Susan próbowała się podnieść, poczuła ogromny ból promieniujący z nogi, która była wygięta pod dziwnym kątem. Postanowiła się nie ruszać i całą swą uwagę skupiła na dziwnym chłopaku. Na jej oko nie mógł mieć więcej niż 19 lat. Czyli był o dwa lata starszy. Chłopak spojrzał na nią i zrobił krok w jej stronę... CDN
~ Gween
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz